Jako niezależny multiagent pracuję z sześcioma towarzystwami oferującymi polisy mieszkaniowe: PZU, Warta, Ergo Hestia, Allianz, Compensa, InterRisk. Dla każdego klienta porównuję 2-3 oferty z portfela — które konkretnie, zależy od typu nieruchomości, wieku budynku, formy własności i wybranego zakresu.
Polisy mieszkaniowe wyglądają z zewnątrz podobnie, ale diabeł tkwi w OWU — i tu towarzystwa potrafią się istotnie różnić. Te same „pożar, zalanie, kradzież" mają u różnych ubezpieczycieli inny zakres szczegółowy. Najważniejsze różnice, na które patrzę dobierając ofertę:
- Szkody własne (np. potłuczenie szyb, uszkodzenie elektroniki, zalanie własnego mieszkania bez udziału osób trzecich) — jedne TU mają je w standardzie, inne tylko częściowo albo z dodatkową franszyzą. To często decyduje o realnej wartości polisy.
- Fotowoltaika i pompy ciepła — dziś zwykle objęte ochroną, ale zakres bywa różny: same zdarzenia losowe albo również awaria, z przeglądami serwisowymi jako warunkiem wypłaty lub bez nich.
- Rażące niedbalstwo — towarzystwa różnie podchodzą do szkód powstałych przez nieuwagę ubezpieczonego: od pełnego wyłączenia po ograniczoną wypłatę.
- Model wyceny (odtworzeniowa vs rzeczywista), franszyzy i limity na poszczególne ryzyka — różnią się między TU i bezpośrednio wpływają na to, ile dostaniesz w razie szkody.
Nie podaję tutaj, „które TU ma co", bo warunki zmieniają się z każdą aktualizacją OWU — i przypisanie konkretnego parametru do konkretnego ubezpieczyciela szybko traci aktualność. To właśnie jest sens mojej pracy: znam te różnice na bieżąco, sprawdzam aktualne OWU przed przygotowaniem oferty i mówię Ci wprost, gdzie i dlaczego dana polisa zadziała lepiej w Twojej sytuacji.